data publikacji: 2016-10-03 godz
Sytuacja na rynku zamówień publicznych dawno nie było tak zła. W I poł. br. liczba rozstrzygniętych przetargów w branży IT była niemal o połowę mniejsza niż rok wcześniej. Dobra wiadomość jest taka, że powoli kończy się dyktat najniższej ceny.
W okresie od stycznia do czerwca 2016 r. liczba rozstrzygniętych przetargów w sektorze IT ledwo przekroczyła 5 tys., tym samym była o blisko połowę mniejsza niż rok wcześniej – wynika z danych pressinfo.pl. W samym II kw. br. spadek wartości zamówień w tym sektorze wyniósł 39 proc., do kwoty 960 mln zł. W pierwszych trzech miesiącach roku wynik był nieco lepszy i sięgnął 984 mln zł. Szczególnie źle wygląda sytuacja na rynku placówek zdrowotnych. W pierwszych sześciu miesiącach ubiegłego roku rozstrzygnięto 76 przetargów w tym sektorze, podczas gdy w tym samym okresie 2016 r. rozstrzygnięć było… siedem. Nic dziwnego, że przychody wielu firm mocno zaangażowanych na rynku zamówień publicznych w pierwszym półroczu były nawet trzy-, czterokrotnie niższe niż w latach normalnej koniunktury. Co gorsza, ze względu na mizerną liczbę postępowań, o które biją się wszyscy, pogłębia się erozja marż.
Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać m.in. w zbyt opieszałym dostosowywaniu polskich przepisów o zamówieniach publicznych do unijnych regulacji. Nastąpiło to dopiero w lipcu br., ponad trzy miesiące po upłynięciu wymaganego przez Brukselę terminu. Negatywnie wpłynęło to na liczbę postępowań obejmujących projekty finansowane ze środków unijnych, bo istniała obawa, że Komisja
Europejska zakwestionuje wypłaty grantów. Ponadto zarówno przedsiębiorcy, jak i zamawiający nie byli do końca pewni, co się zmieni w przepisach. I rzeczywiście nie wszystkie nowe polskie zapisy wynikają wprost z unijnych dyrektyw.
źródło: http://www.crn.pl/artykuly/rynek/rynek-zamowien-publicznych-czekajac-na-ozywieni...